1923 w Grodzisku: jak utrzymać rodzinę?

W 1923 roku, kiedy mały Witek z rodzicami znalazł się w Grodzisku, w Polsce szalała inflacja. Ceny rosły już nie z tygodnia na tydzień czy z dnia na dzień, ale z godziny na godzinę. Ojciec Witka otworzył skład drewna - wydawało się, że to dobry interes, bo o węgiel było trudno, a ludzie musieli czymś ogrzewać domy. Skład ten mieścił się tu, gdzie teraz przy ulicy Sienkiewicza stoją bloki, między ulicami Kościuszki a Kilińskiego. Drewno ojciec Witka sprowadzał z Litwy i Białorusi. Witek pamiętał, że kiedy ojciec wyruszał w podróż w interesach, zabierał ze sobą walizki pieniędzy - miliony marek (wtedy jeszcze nie było złotówek). Podróżowanie nie było bezpieczne, bo często zdarzały się napady i kradzieże.
Niestety, z powodu inflacji interes szybko zbankrutował. Skład drewna został zamknięty. Pan Antoni zostawił rodzinę w Grodzisku i wyjechał do Ameryki... 
Widzicie więc, że posiadanie miliona marek czy złotówek wcale nie jest takie fajne!


Autorka: Agnieszka Szurek

Komentarze